Blog

Branża hotelarska się profesjonalizuje… a co z marketingiem internetowym hoteli? Cz. I

Autor: Michał Nowakowski on 20 września 2014 , Możliwość komentowania Branża hotelarska się profesjonalizuje… a co z marketingiem internetowym hoteli? Cz. I została wyłączona

Już w 2012 roku pisałem o powolnym, aczkolwiek konsekwentnym i pewnym rozwoju rodzimego sektora hotelarskiego. Proces ten ani na chwilę nie ustał, a wręcz przybiera na dynamice. Zastanawiające jest jednak to, jak niespójne wewnętrznie jest to zjawisko. Niektóre jego elementy zdają się galopować, inne natomiast wydają się ciągnąć w tyle peletonu, opóźniając tym samym niektóre wydarzenia. Odważne stwierdzenie? Zapewne, ale wystarczy przeanalizować kilka faktów, aby dostrzec, że zarówno my – hotelarze, jak i my- agencje kreatywne (w przypadku Appetite4 mieścimy się w obu kategoriach) możemy wspierać ten rozwój. Warto jednak zacząć od własnego podwórka.

Wszystko krzyczy: ROZWÓJ!

increase

Po pierwsze według danych GUS pod koniec 2013 roku w Polsce funkcjonowało przeszło 2.300 skategoryzowanych hoteli, a najszybciej powstawały nowe obiekty w średnim i wyższym segmencie rynku, czyli te trzy- i czterogwiazdkowe. Dodatkowo od kilku lat obserwujemy, że obiekty skategoryzowane konsekwentnie wypierają z rynku inne formy udzielania usłu noclegowych i to właśnie one odnotowują najszybszy wzrost swojej liczby. Sygnał jest oczywisty – Polacy coraz bardziej świadomie korzystają z usług hotelowych, a ich wymagania i możliwości konsumpcyjne rosną. Są w stanie zapłacić więcej, ale oczekują również lepszej jakości usług.

Po drugie w naszym kraju zagościły w końcu największe i najbardziej prestiżowe sieci i marki hotelowe: InterContinental Hotel Group, Hilton Worldwide, Marriott International, Rezidor Hotel Group oraz Luxury Collection należąca do Starwood. Coraz mocniej rozwijają się także sieci w innych segmentach: Accor, Best Western oraz Louvre Hotels Group. Już blisko ¼ wszystkich hoteli w Polsce należy do lokalnych lub międzynarodowych sieci.

Konsolidacja rynku jest faktem, który informuje nas o kilku kwestiach. Przede wszystkim daje ponownie sygnał z rynku: klienci oczekują przewidywalności i powtarzalności usługi wysokiej jakości. Jeśli są z niej zadowoleni w jednym mieście, skorzystają z tej samej sieci w innym, gdy nadarzy się ku temu okazja. Ponadto pokazuje też, że poprzez operowanie ekonomią skali oraz dzięki redukcji kosztów operacyjnych (choćby rozwijanie sieci dostaw, rozkładanie kosztów marketingu na wiele obiektów, polityka personalna pozwalająca na przerzucanie specjalistów między obiektami) hotele sieciowe są znacznie bardziej odporne na wahania koniunktury. Dodatkowo rozpatrują swoje wyniki nie tylko w odniesieniu do konkretnego obiektu, ale i całej sieci w regionie, co z pewnością ułatwia prowadzenie długofalowej polityki cenowej i rabatowej. Coraz częstsze są także przedsięwzięcia typu asset light, w których sieci pozbywają się posiadanych nieruchomości na rzecz umów najmu, koncentrując się jedynie na działalności operatorskiej. Doświadczenia z krajów zachodnich każą myśleć nam, że trendy te z czasem będą się jedynie pogłębiały.

Po trzecie w końcu dociera do nas coraz większa ilość mniejszych informacji o tym, że zaczynamy coś znaczyć na europejskim, a czasem nawet światowym rynku turystycznym. Przede wszystkim odczuwalne już są długofalowe efekty Euro 2012 oraz Prezydencji Polski przy UE. W 2013 Polskę odwiedziło 15.8 mln turystów, co stanowiło wzrost o 6,9% w stosunku do rekordowego roku poprzedniego. Przyjazdy cudzoziemców do Polski to przeszło 72.3 mln i wzrost o blisko 8,8% w skali rok do roku.

Jeszcze więcej dobrych informacji

Mało? To przyjrzyjmy się bardziej miękkim danym i subiektywnym obserwacjom.

  • Prestiżowy międzynarodowy magazyn turystyczny Condé Nast Traveller. w swoim corocznym zestawieniu Readers’ Choice Awards (rok 2013) w kategorii 25 najatrakcyjniejszych miast na świecie na 16 pozycji ulokował Kraków, który wyprzedził między innymi Barcelonę, Wenecję, Paryż, Melbourne i Sydney . W głosowaniu ważnymi czynnikami były między innymi jakość bazy noclegowej i usług gastronomicznych, oferta kulturalno-rozrywkowa oraz ogólna atmosfera.
  • Z kolei portal rezerwacyjny hotel.info (należący do niemieckiego hotel.de) na podstawie przeszło 6 mln opinii zebranych od swoich klientów ustalił, że Warszawa jest drugim (zaraz po Tokio) na świecie miastem pod względem czystości pokoi hotelowych.
  • W Polsce w końcu powstaje coraz więcej odważnych i innowacyjnych obiektów, które rozumieją, że aby zatrzymać u siebie gościa należy dostarczyć mu kompleksową usługę ubraną w jakąś szczególną myśl przewodnią. Przykładami (subiektywnymi rzecz jasna) mogą być tutaj choćby: nowoczesna sieć hoteli miejskich PURO, prestiżowy Marina Golf Club, czy nietuzinkowy pensjonat W Drzewach.

Najczystsze hotele

Reasumując, chyba nie ma się czym przejmować. Jesteśmy na dobrej drodze do równania się ze światowymi liderami hotelarstwa poprzez sam wzrost jakości usług i rozbudowę bazy hotelowej. Czy aby na pewno to wystarczy?

O tym jak postanowiliśmy to sprawdzić i jakie wnioski z tego wysnuliśmy przeczytacie w drugiej części tego wpisu.



Komentarze

Udostępnij ten wpis